Najpierw zdrowie! / First, health!

By / In GUIDE, ULTRA / 0 Comments
Bieganie ultramaratonów nie jest najzdrowszym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Każdy lekarz Wam to powie. Nie musisz nawet pytać o to lekarza, spróbuj przebiec stówkę w górach i, w zależności od Twojego poziomu wytrenowania i tempa, w drugiej połowie biegu stopniowo organizm zaczyna wyłączać niektóre procesy. Zaczyna oszczędzać energię, żeby nie wyłączyć się na zawsze.
W pierwszej kolejności ogranicza ukrwienie i przez to prawidłową pracę naszego przewodu pokarmowego. Prawdopodobnie wszyscy znamy ten proces doskonale…
Na mecie, po tym jak opadnie euforia, zaczynamy czuć, że nie jest normalnie. Gdybyśmy zrobili od razu badanie krwi, najprawdopodobniej okazałoby się, że nasz układ hormonalny uległ rozpieprzeniu, a skład krwi nie różni się od faceta świeżo po zawale serca.
Jest też dobra nowina. Bieganie ultramaratonów nie jest najgorszym wyborem. Wystarczy wyjść na zakupy do centrum handlowego, przez który przewija się cały przekrój społeczeństwa i rozejrzeć się dookoła. Będziemy prawdopodobnie w znakomitej mniejszości tych naprawdę zdrowych.
Ruszamy się ponad trzy godziny tygodniowo (hehe), zwracamy baczną uwagę na to co jemy, nie nadużywamy alkoholu, nie palimy.
Jest tylko jedno ale. Niestety nie badamy się regularnie.
To naprawdę nie jest trudne. Spróbujmy raz w roku, mniej więcej o tej samej porze roku (ja robię to zawsze w styczniu) odwiedzić lekarza i zrobić podstawowe badania.
Badanie krwi pokaże nam najważniejsze, czy nasz stan zdrowia jest zbalansowany, czy nie brakuje nam jakiś mikro i makroelementów, czy nie mamy anemii.
Badanie ciśnienia krwi, tętna spoczynkowego i EKG to podstawa badania serca. Raz na dwa-trzy lata warto wybrać się do kardiologa i zrobić echo serca, które wykluczy jego przerost i typową dla wytrzymałościowców chorobę serca sportowca”. EKG wysiłkowe to też dobry pomysł.
Dodatkowo sprawdźmy pojemność i wydajność naszych płuc, bo one oprócz serca i mięśni dają nam power.
 
I nie myślcie, że ten krótki tekst trąci jakąś hipochondrią. Zróbcie to dla siebie i dla swoich najbliższych. Śmierć podczas biegu w górach jakimś dzikim singletrackiem to ładny obrazek, ale dajmy sobie może lepiej z tym spokój.
I nie odkładaj tego na za tydzień. Po prostu zrób to teraz! Za tydzień może się zdarzyć, że będzie za późno na odpowiednią reakcję.
Zdrowia, Kochani!
 
 
Running ultramarathons is not the most healthy way to spend your spare time. Every med doc says that. You do not have to ask your doctor. Just run 100k in the mountains and, depends on your fit level and speed, in the second part of this run your body will partially turn off some processes. Your body starts to save energy, to not turn off forever.
At the beginning the body restricts blood flow in the digestive tract, that ends with dizziness, diarrhea and vomits. Probably, we all know that…
On the finish line, we can feel that it is not normal state. If we could immiadately test our blood, mostly possible that we could see that our endocrine system ist fucked up, and blood composition looks like we could just have a heart attack.
But there is also a hope. Running ultramarathons is not the worst choice. Just go to any shopping centre and look around. We will probably be in this healthy-looking minority.
We do sports more than three hours per week (LOL), we take care of our nutrition, we not misuse alcohol, we do not smoke.
But there is only but. We do not get a check up on regular basis.
It is realy not difficult. Just try to do it only one time a year, more less at the same time of the year (I do it every January). Go to the doctor and do basic examinations.
A blood test will show us the basics, if our body is in balance, if we have no lack of micro- and macroelements, if we have no anemia.
Check also your blood pressure, resting heart rate, and do ECG. Every two-three years you can go to the cardiologist and do an echocardiography, this treatment helps to ruled out a dangerous, but typical for endurance sportsman, Athletic heart syndrome. A �cardiac stress test is also a good idea.
Additionally, we can check up our lungs capacity and performance. They, next to heart and muscle, give us power.
 
Please, do not think that this short text is a is a manifestation of hypochondria. Do it for yourself and your family.
A death during a some beautyful run somewhere on a mountain singletrack is maybe a sexy vision, however just wait with that little bit longer.
But, dude please, do not move it to the next week. Just do it now! In the next week can be too late to react accordingly.
I wish you all good health!